Najbardziej uniwersalny Mercedes W222 po liftingu to S 560 z silnikiem V8 M176, a rozsądniejszy kosztowo wybór stanowi S 350 d z dieslem R6 OM656. Przed liftingiem warto zainteresować się S 500 z jednostką M278, ale trzeba zostawić większy budżet na serwis. W każdym przypadku stan konkretnego egzemplarza ma większe znaczenie niż samo oznaczenie silnika.
Mercedes W222 – diesel czy benzyna?
Mercedes-Benz Klasy S W222 był produkowany w latach 2013–2020. Najważniejszym punktem podziału jest lifting z 2017 roku. Wcześniejsze wersje korzystały między innymi z silników V6 i V8 M278, natomiast po modernizacji Mercedes wprowadził nowoczesne jednostki sześciocylindrowe w układzie rzędowym, w tym benzynowe M256 i wysokoprężne OM656.
Różnica między V6 a R6 nie sprowadza się wyłącznie do danych katalogowych. Rzędowa szóstka pracuje bardziej równomiernie i zwykle zapewnia wyższą kulturę pracy. Po liftingu szczególnie dobrze wypada diesel OM656. Jest cichy podczas jazdy, ma wysoki moment obrotowy i bardzo dobrze współpracuje z automatyczną skrzynią 9G-Tronic. Na postoju nadal słychać jednak, że jest to silnik wysokoprężny, a przy uruchamianiu mogą być wyczuwalne wibracje.
Diesel ma sens przy dużych przebiegach i częstej jeździe pozamiejskiej. Na autostradzie pozwala pokonywać długie odcinki bez częstych wizyt na stacji, ale jazda wyłącznie po mieście zwiększa ryzyko problemów z filtrem DPF i osprzętem. Benzyna lepiej pasuje do krótkich tras, sporadycznego użytkowania oraz sytuacji, w której cisza pracy jest ważniejsza niż zużycie paliwa.
Zalety i ograniczenia obu rodzajów napędu można ująć następująco:
- Diesel – niższe zużycie paliwa na trasie, wysoki moment obrotowy i dobre osiągi przy dużych przebiegach.
- Diesel – większa wrażliwość na sposób użytkowania, filtr cząstek stałych i kosztowny osprzęt.
- Benzyna – wyższa kultura pracy, lepsze dopasowanie do miasta i większa rezerwa mocy w wersjach V8.
- Benzyna – wyższe spalanie oraz droższy serwis układu doładowania i rozrządu.
Ważna różnica: poliftowy S 350 d nie jest po prostu mocniejszą wersją wcześniejszego diesla V6. OM656 to nowsza konstrukcja R6, która wyraźnie poprawia płynność i kulturę pracy całego samochodu.
Jaki silnik wybrać do konkretnego stylu jazdy?
| Scenariusz użytkowania | Rekomendowany silnik | Powód |
|---|---|---|
| Codzienne dojazdy i krótsze trasy | S 450 po liftingu | Benzynowa jednostka sześciocylindrowa dobrze znosi miejski charakter jazdy i zapewnia wysoki komfort akustyczny. |
| Długie trasy i duży roczny przebieg | S 350 d z OM656 | R6 diesel oferuje 286 KM, 600 Nm i niskie zużycie paliwa podczas jazdy pozamiejskiej. |
| Weekendowe wyjazdy i prestiż | S 560 z M176 | V8 o pojemności 4,0 l łączy bardzo dobre osiągi z nowoczesnym charakterem wersji po liftingu. |
| Auto kolekcjonerskie lub reprezentacyjne | S 600 z V12 | Silnik V12 zapewnia wyjątkową płynność pracy, lecz wymaga dużego budżetu na obsługę i naprawy. |
S 500 przed liftingiem, wyposażony w V8 M278, pozostaje interesującą alternatywą dla osób, które chcą kupić benzynową S-Klasę w starszym wydaniu. Po 2017 roku oznaczenie S 500 nie oznacza już V8, lecz rzędową szóstkę M256 z układem EQ Boost. To ważna informacja przy przeglądaniu ogłoszeń, zwłaszcza samochodów sprowadzanych z Japonii lub Stanów Zjednoczonych.
Na jakie problemy silnikowe zwrócić uwagę?
W przypadku V8 M278 z lat 2013–2017 trzeba szczególnie dokładnie sprawdzić rozrząd, napinacze i historię wymian oleju. Znane są przypadki zużycia elementów napinających łańcuch, a naprawa może być kosztowna ze względu na ograniczony dostęp i klasę samochodu. Nie oznacza to, że każdy M278 jest wadliwy, ale zakup bez diagnostyki na zimno jest niepotrzebnym ryzykiem.
Podobnej uwagi wymaga późniejszy V8 M176 stosowany w S 560. To bardzo udany silnik pod względem osiągów i kultury pracy, jednak również w jego przypadku należy sprawdzić rozrząd, odgłosy po uruchomieniu oraz dokumentację serwisową. Krótka jazda próbna nie wystarczy, ponieważ część problemów ujawnia się dopiero przy zimnym rozruchu albo pod obciążeniem.
OM656 uchodzi za bardzo dobry wybór do codziennej eksploatacji, ale nie jest pozbawiony słabszych punktów. W materiałach serwisowych i relacjach użytkowników pojawiają się między innymi kwestie popychaczy zaworowych. Warto też ocenić stan układu oczyszczania spalin, turbosprężarki, przewodów dolotowych i instalacji 48 V, jeśli dana wersja ją wykorzystuje.
Hybrydy, takie jak S 400 Hybrid czy S 560 e, mogą być atrakcyjne przy imporcie, lecz wymagają osobnej kontroli. Poza silnikiem spalinowym trzeba sprawdzić baterię, moduły sterujące oraz osprzęt układu hybrydowego. Awaria rozrusznika-alternatora lub elementów współpracujących z instalacją elektryczną potrafi wygenerować rachunek nieproporcjonalny do ceny zakupu samochodu.
Przed zakupem inspekcja powinna obejmować co najmniej następujące punkty:
- Uruchomienie silnika na zimno i odsłuchanie rozrządu, popychaczy oraz pracy osprzętu.
- Odczyt błędów sterowników silnika, skrzyni, układu hybrydowego i instalacji 48 V.
- Kontrolę wycieków oleju, układu chłodzenia, przewodów doładowania i filtra DPF w dieslu.
- Jazdę próbną z oceną płynności pracy 7G-Tronic lub 9G-Tronic oraz reakcji silnika pod obciążeniem.
- Weryfikację historii serwisowej, przebiegu i zgodności wyposażenia z dokumentacją aukcyjną.
Wersje V8 i V12 wymagają także uwzględnienia polskiej akcyzy dla samochodów z większymi silnikami. Jej wysokość wpływa na koszt importu, podobnie jak transport, prowizja pośrednika i serwis startowy. Przy aucie z Japonii nie należy bezkrytycznie przenosić europejskiego oznaczenia silnika na wersję japońską. S 550 może odpowiadać europejskiemu S 500, a dostępność napędu, wyposażenia i rodzaju kierownicy będzie zależała od rynku.
Wybór przed liftingiem czy po liftingu?
Jeżeli budżet pozwala, wersja po 2017 roku jest zwykle łatwiejsza do polecenia. Otrzymuje nowsze jednostki R6, skrzynię 9G-Tronic i odświeżone systemy pokładowe. Najbardziej kompletny wybór stanowi S 560, natomiast S 350 d jest rozsądnym rozwiązaniem dla kierowcy pokonującego dużo kilometrów.
Przedliftowy S 500 nie powinien być skreślany. Zadbany egzemplarz z M278 może dawać dużo przyjemności, ale trzeba kupić go z rezerwą finansową na rozrząd, układ doładowania, chłodzenie i elektronikę. W przypadku każdego W222 koszt serwisu nie kończy się na silniku. Pneumatyczne zawieszenie, system Magic Body Control, elektronika komfortu i rozbudowane wyposażenie także wymagają kontroli.
Mercedes W222 – który silnik wybrać?
Do dużych przebiegów i tras najlepszym wyborem będzie S 350 d z OM656. Do miasta, krótkich przejazdów i spokojnego użytkowania lepiej pasuje benzynowy S 450. Jeżeli priorytetem są osiągi, cisza i charakter luksusowej limuzyny, warto szukać S 560 z M176. S 600 i odmiany AMG mają sens głównie wtedy, gdy wysoki koszt obsługi jest świadomie wpisany w budżet, a nie traktowany jako niespodzianka.
Samochód z Japonii może mieć atrakcyjną konfigurację i niski przebieg, lecz wymaga dokładnej weryfikacji historii, oceny aukcyjnej, specyfikacji rynku oraz kosztów importu. Przy W222 lepiej kupić droższy egzemplarz z udokumentowanym serwisem niż tanią limuzynę z niejasną przeszłością. W tej klasie stan techniczny konkretnego auta jest ważniejszy niż wybór między dwoma dobrymi silnikami.


