Ford S-Max – jaki silnik wybrać? Przegląd jednostek napędowych
Dla większości kierowców najlepszym wyborem do Forda S-Maxa jest 2.0 TDCi. Zapewnia rozsądną dynamikę, dobrze radzi sobie z masą dużego vana i ma szeroko dostępne części. Niezależnie od wersji mocy ważniejszy od rocznika czy samego oznaczenia silnika pozostaje stan konkretnego egzemplarza oraz jego historia serwisowa.
Ford S-Max – które silniki warto rozważyć?
W pierwszej generacji, produkowanej w latach 2006–2015, najczęściej spotyka się diesle 1.8 i 2.0 TDCi, a także większy silnik 2.2 TDCi. W Fordzie S-Max II, wprowadzonym w 2015 roku, dominują nowsze warianty 2.0 TDCi. To ważne rozróżnienie, ponieważ nie każda jednostka o tej samej pojemności ma identyczny osprzęt, skrzynię biegów czy koszty serwisowania.
Najbezpieczniejszym punktem wyjścia jest 2.0 TDCi o mocy 140 lub 163 KM. W pierwszej generacji występowały także odmiany 115 i 130 KM, natomiast w drugiej generacji spotyka się różne konfiguracje mocy zależnie od rocznika i wersji. Silnik ma wystarczający moment obrotowy do jazdy z kompletem pasażerów, a przy spokojnej eksploatacji nie wymaga tak częstego wchodzenia na wysokie obroty jak słabsze jednostki.
| Silnik | Moc | Zalety | Wady | Zastosowanie |
|---|---|---|---|---|
| 2.0 TDCi | 115–163 KM | Dobra dostępność części, przyzwoita dynamika, szeroka oferta na rynku wtórnym | Możliwe problemy z DPF, EGR i sterowaniem turbosprężarki | Codzienna jazda, trasy, pełne obciążenie |
| 2.0 EcoBoost | około 240 KM | Wysoka kultura pracy i osiągi | Wyższe spalanie oraz większe koszty eksploatacji niż w dieslu | Małe przebiegi i kierowcy preferujący benzynę |
| 1.8 TDCi | 100–125 KM | Niższa cena zakupu niektórych egzemplarzy | Wyższa awaryjność i słabsza dynamika | Raczej nie jest to korzystny wybór do S-Maxa |
| 1.6 TDCi | 115 KM | Może zużywać mniej paliwa podczas lekkiej jazdy | Za mała rezerwa mocy do dużego i ciężkiego nadwozia | Wyłącznie dla osób jeżdżących spokojnie i bez dużego obciążenia |
2.0 TDCi – złoty środek
Popularność 2.0 TDCi nie jest przypadkowa. To jednostka dobrze dopasowana do charakteru S-Maxa, szczególnie gdy samochód często przewozi rodzinę, bagaż lub porusza się po drogach szybkiego ruchu. Wersja 140 KM oferuje rozsądny kompromis między osiągami a zużyciem paliwa. Odmiana 163 KM daje większy zapas mocy, ale przed zakupem trzeba dokładnie sprawdzić stan turbosprężarki, układu wtryskowego i filtra cząstek stałych.
W starszych samochodach mogą pojawić się usterki zaworu EGR oraz filtra DPF. Nie oznacza to, że każdy 2.0 TDCi będzie problematyczny. Znaczenie ma sposób użytkowania, jakość oleju, regularność serwisu i to, czy auto jeździło także na dłuższych trasach. Błędy dotyczące turbiny nie zawsze oznaczają konieczność jej regeneracji. Przyczyną może być zawór sterujący lub czujnik położenia zmiennej geometrii, dlatego przed kosztowną naprawą potrzebna jest pełna diagnostyka.
Silniki benzynowe EcoBoost są ciekawą alternatywą dla osób pokonujących niewielkie roczne przebiegi i jeżdżących głównie po mieście. Zapewniają płynną pracę oraz dobre osiągi, lecz w dużym, ciężkim aucie trzeba liczyć się z wyższym zużyciem paliwa. Przy wysokich przebiegach diesel zwykle lepiej pasuje do charakteru S-Maxa, o ile jego osprzęt pozostaje w dobrym stanie.
Czego lepiej nie wybierać?
Nie chodzi o to, że każda słabsza jednostka natychmiast się zepsuje. Problem polega na tym, że w S-Maxie pracuje ona bliżej swoich możliwości, zwłaszcza podczas jazdy z siedmioma pasażerami lub pełnym bagażnikiem. Przy zakupie używanego vana ryzyko drogich napraw ma większe znaczenie niż sama cena auta.
Najwięcej ostrożności wymagają następujące konfiguracje:
- 1.8 TDCi – starsza konstrukcja, która ma opinię bardziej awaryjnej i gorzej znosi eksploatację w ciężkim nadwoziu.
- 1.6 TDCi – 115 KM może okazać się niewystarczające przy pełnym obciążeniu, a częsta jazda na wysokim obciążeniu nie sprzyja trwałości osprzętu.
- 2.2 TDCi – zapewnia dobre osiągi, ale części i naprawy mogą być droższe niż w popularnym 2.0 TDCi.
- Każdy silnik z niepewną historią – brak dokumentów, niejasny przebieg i świeżo skasowane błędy są większym ostrzeżeniem niż sama wersja napędowa.
Co sprawdzić przed zakupem Forda S-Maxa?
Oględziny powinny objąć nie tylko silnik. S-Max dzieli część rozwiązań z Mondeo, a dostępność zamienników jest dobra, jednak naprawa kilku zużytych układów naraz może szybko podnieść rachunek. Przed jazdą próbną warto wykonać następującą listę kontroli:
- DPF i EGR – sprawdź zapisane błędy, parametry pracy filtra oraz objawy nierównej pracy silnika i spadku mocy.
- Turbosprężarka i jej sterowanie – zwróć uwagę na nierówne przyspieszanie, kontrolkę silnika lub ESP i nietypowe odgłosy. Samą turbinę należy oceniać dopiero po sprawdzeniu zaworu sterującego oraz czujników.
- Sprzęgło i koło dwumasowe – podczas ruszania i zmiany biegów nie powinny występować silne drgania, stuki ani problemy z wysprzęglaniem.
- Zawieszenie – sprawdź tuleje tylnych wahaczy, drążki kierownicze i górne łożyska kolumn MacPhersona. Luzy oraz skrzypienie mogą oznaczać konieczność naprawy.
- Elektrykę i klimatyzację – przetestuj wentylator chłodnicy, klimatyzację, czujniki parkowania, podgrzewaną przednią szybę i wszystkie komunikaty na desce rozdzielczej.
- Podwozie i nadwozie – obejrzyj tylną klapę, progi, punkty mocowania zawieszenia oraz ślady napraw powypadkowych.
Ekspert radzi: numer VIN warto sprawdzić w Ford ETIS lub innym wiarygodnym źródle danych, a przed zakupem podłączyć samochód do komputera diagnostycznego. Jazda próbna nie zastąpi odczytu błędów i kontroli parametrów pracy silnika.
Przy wyborze warsztatu dobrze rozróżnić niezależny serwis specjalizujący się w Fordach od autoryzowanej stacji. W niezależnym warsztacie część prac i diagnostyki może kosztować mniej, natomiast skomplikowane usterki elektroniki lub niejasna historia samochodu uzasadniają dokładniejszą weryfikację z użyciem właściwego sprzętu. Ceny części zależą od producenta zamiennika i regionu, dlatego nie należy opierać decyzji wyłącznie na pojedynczym cenniku.
Jaki silnik wybrać w zależności od sposobu jazdy?
Jeśli S-Max ma pokonywać długie trasy, wozić kilka osób i pracować pod obciążeniem, wybierz zadbany 2.0 TDCi, najlepiej z udokumentowanym serwisem. Wersja 140 KM zwykle wystarcza do spokojnej eksploatacji, a 163 KM daje większy komfort podczas wyprzedzania i jazdy autostradowej.
Przy małych przebiegach i przewadze krótkich odcinków miejskich można rozważyć benzynowego EcoBoosta, ale trzeba zaakceptować większe zużycie paliwa. Nie warto natomiast kupować najtańszego S-Maxa z 1.8 TDCi lub 1.6 TDCi tylko dlatego, że cena zakupu wygląda atrakcyjnie. Lepiej przeznaczyć większą część budżetu na samochód z potwierdzoną historią, sprawnym osprzętem i niewymagającym natychmiastowych napraw.
W przypadku tego modelu serwisowana sztuka z większym przebiegiem może być lepszym zakupem niż tańszy egzemplarz z nieznaną przeszłością. Dla większości kupujących odpowiedź na pytanie „Ford S-Max – jaki silnik?” brzmi więc: 2.0 TDCi, ale dopiero po potwierdzeniu jego stanu technicznego.